Kapłan – człowiek wiary, nadziei i miłości

fot. Archiwum ks. Józefa Chwai SCJ

Ksiądz Zbigniew Chwaja SCJ od 1995 do 2014 roku posługiwał w Republice Południowej Afryki. Pierwsze miejsce jego pobytu i siedmioletnia posługa duszpasterska miała miejsce w diecezji De Aar w centralnej części kraju. Następnie przez 8 lat pełnił funkcje administracyjne w diecezji Aliwal North, równocześnie będąc tam proboszczem katedry. Ostatnie kilka lat spędził na wschodzie kraju w diecezji Durban, gdzie ponownie pełnił urząd proboszcza w jednej z parafii w dużym mieście. W swojej posłudze kapłańskiej zajmował się głównie duszpasterstwem.

Szafarz sakramentów

Duża ilość chorych sprawiała, że podczas posługi misyjnej trzeba było zajmować się głównie opieką nad ludźmi przebywającymi w szpitalach. Szafarze, których w parafii było piętnastu, pomagali księdzu w rozdawaniu Komunii Świętej. Roznosili Eucharystię do chorych znajdujących w domach, co umożliwiało księdzu odwiedzanie potrzebujących w szpitalach. Jak podkreśla misjonarz: „Ważnym elementem mojej pracy duszpasterskiej była posługa chorym. Wiele chorób i wypadków sprawiało, że pomoc tym ludziom była niezbędna i oczekiwana”.

W nawiązaniu do tematu, który poruszamy w tym numerze, warto przyjrzeć się, jak na czarnym lądzie postrzegany jest posługujący wśród chorych kapłan. Dla Afrykańczyków szafarz sakramentu chorych traktowany jest jako uzdrowiciel. „Moc kapłana postrzegana jest bardzo poważnie, ponieważ choroba jest często interpretowana jako konsekwencja rzucania klątw czy chęci zaszkodzenia przez kogoś innego” – mówi ks. Zbigniew. Ludzie nie do końca wiedzą jak sobie radzić z chorobą. Wierzą natomiast, że sakramenty, jako narzędzie działania Kościoła, mają wielką moc. Proszą zatem księdza o błogosławieństwo przed wizytą u lekarza, bo są przekonani, że pomoże im to zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Afrykańczycy, jak zaznacza sercanin, postrzegają księdza „jako kogoś mającego moc z wysoka”. Funkcjonują tam także inne popularne określenia kapłana, jak np.: „Ksiądz jest nosicielem dobra i przeciwdziała złu, które dolega czy ciąży ludziom”.

Jeśliby zapytać Afrykańczyków, kim jest dla nich ksiądz, odpowiedzieliby, że to człowiek obdarzany ogromnym szacunkiem.

Jeśliby zapytać Afrykańczyków, kim jest dla nich ksiądz, odpowiedzieliby, że to człowiek obdarzany ogromnym szacunkiem. Celibat jest dla nich trudny do zrozumienia. W kulturze afrykańskiej jest to nieprawdopodobny sposób życia i równocześnie mało atrakcyjny, bo płodność i posiadanie dzieci ma tam najwyższą wartość. „Życie bezżenne budzi strach i szacunek” – mówi z humorem ks. Zbigniew.

Natomiast z punktu widzenia księdza troska o chorych umacniała dar powołania. Będąc na misjach, kapłan miał poczucie, że chorzy na niego czekali. Działo się tak zarówno w szpitalach, jak i w prywatnych domach, gdy odwiedzał obłożnie chorych w pierwsze piątki miesiąca. Wyrażało się to w nakryciu stołu białym obrusem, zapaloną świecą czy przygotowanym Pismem Świętym. Ludzie byli przekonani, że sakramenty udzielane przez księdza pomagają im odzyskać siły i wytrwać w cierpieniu, pogodzić się z losem czy odkryć sens w życiu. Spotkanie, które odbywało się przy udziale szafarza sakramentów, wspierało ich w odnowieniu umysłu i serca. Chorzy w tym czasie słyszeli dużo słów otuchy lub zachęty, by ofiarować swoje cierpienie w konkretnej intencji.

Szczególne wspomnienie

Dla posługującego wśród chorych sercańskiego misjonarza najbardziej przejmująca jest historia niewidomego mężczyzny. Mężczyzna ten w młodości pracował w zakładzie przerabiającym stal. Podczas pracy opiłek metalu wpadł mu do oka i w ten sposób jego wzrok został uszkodzony. Mimo że widział tylko na jedno oko, starał się żyć normalnie. Znalazł kobietę, z którą udało mu się założyć rodzinę. Mając ok. 50 lat, został jednak napadnięty przez miejscowych rzezimieszków, którzy, ze strachu, że mógłby ich rozpoznać, uszkodzili mu drugie oko. Wtedy też stracił pracę i pozostał na utrzymaniu żony. Mimo że historia jego życia była smutna, to jednak zachował pogodę ducha. W czasie wizyt w pierwsze piątki był zawsze przygotowany i regularnie korzystał z sakramentów. Optymizm udzielał się także odwiedzającemu go księdzu. Swojej sytuacji nie traktował jako kary od Boga. Nieustannie był wdzięczny za ludzi, których miał wokół siebie, i za wiarę w Boga.

Podsumowując, można powiedzieć, że kapłan dla chorego i dla każdego wierzącego jest wyjątkową osobą. Cieszy się wśród nich autorytetem. Ksiądz powinien przede wszystkim służyć i pomagać, a nie korzystać z przywilejów. Ponadto aspekt moralny dostrzegany w życiu powołanych do kapłaństwa jest dla ludzi fascynujący i to pomaga im zaufać. Ksiądz, a szczególnie misjonarz, według miejscowej ludności ma właściwą motywację do działania na rzecz wspólnoty Kościoła. Tą motywacją jest wiara, nadzieja i miłość.

fot. Archiwum ks. Józefa Chwai SCJ

A może kierownictwo duchowe?

A może kierownictwo duchowe?

Nie da się zadbać o samych siebie, nie dotykając tego, co w nas duchowe. Starość domaga się pochylenia z troską nad starzejącym się ciałem, ale też nad psychiką osoby starszej i jej duchowością.