Mówisz do mnie

Spadającą kroplą

Wiosennego deszczu

Bosy bez żalu

Dotykasz mnie

Gwoździami w krzyżu

Przebitym sercem

Cudem miłości

Patrzysz z drzewa

Pogardą okryty

Na dłonie zatracone

Srebrników pełne

Trzeba kompromitować zło…

Trzeba kompromitować zło…

Obserwując czasem tych, którzy w sztafecie pokoleń idą za nami, mamy ochotę podwinąć rękawy, zacisnąć pięści i wymierzyć sprawiedliwość. Błędy, grzechy, zło – to wszystko nie może przecież pozostać bezkarne.