Misjonarz na krańcach świata

fot. Archiwum prywatne

Zgromadzenie Księży Najświętszego Serca Jezusowego jest zgromadzeniem misyjnym obecnym na prawie wszystkich kontynentach świata. W to dzieło głoszenia Ewangelii oprócz polskich misjonarzy angażują się także współbracia z innych państw. Jednym z nich jest ks. Delio Ruiz SCJ, pochodzący z Argentyny. Przez lata był misjonarzem na Filipinach, a obecnie rozpoczął z innymi współbraćmi nową misję sercańską w Kolumbii.

Ksiądz Delio Ruiz SCJ urodził się 18 sierpnia 1961 roku w Argentynie. Swoje powołanie misyjne zaczął odkrywać już w trakcie nowicjatu. Inspiracją dla niego był charyzmat założyciela zgromadzenia księży sercanów, o. Leona Jana Dehona, a także przykłady św. Karola de Foucauld i św. Maksymiliana Marii Kolbego. Myśl o zostaniu misjonarzem dojrzewała w nim w miarę zbliżania się do święceń kapłańskich. Pomimo tego na pracę misyjną trzeba było poczekać. Na początek przyszły zaangażowanie duszpasterskie i w formację alumnów, a następnie czas na studia biblijne w Rzymie. W międzyczasie nie słabło jednak pragnienie, aby zostać misjonarzem.

W końcu nadszedł jednak czas na realizację powołania misyjnego. W styczniu 2003 roku ks. Delio Ruiz SCJ po raz kolejny złożył podanie o wyjazd na misje. Po uzyskaniu zgody i trzymiesięcznym przygotowaniu językowym w Dublinie 31 maja 2003 roku, w święto Nawiedzenia NMP, dotarł do Manili, stolicy Filipin. Pierwsze tygodnie spędził na przystosowywaniu się do nowych warunków. Dołączył do jednego z naszych polskich misjonarzy, ks. Andrzeja Sudoła SCJ, który również zaczynał pracę na Filipinach. Razem rozpoczęli kurs języka Cebuano, używanego na wyspie Mindanao, gdzie ks. Delio Ruiz SCJ miał prowadzić swoją posługę duszpasterską.

Na początku został wikariuszem w wielkiej parafii z prawie setką kaplic dojazdowych rozsianych wśród gór. W trakcie swojej pracy i przepraw przez góry doświadczył całkiem nowego stylu życia razem z jego radościami i ofiarami. Jednym z ważnych przeżyć był czas, w którym chorował na tyfus, kiedy otrzymał wiele wsparcia oraz pomocy od ludzi i wspólnoty sercańskiej. W pamięci zapadło mu także doświadczenie dzielenia smutków oraz solidarności materialnej i duchowej po zniszczeniu, jakiego dokonał tajfun Yolanda. Oprócz pracy duszpasterskiej kontynuował studia nad Pismem Świętym oraz prowadził wykłady w seminariach diecezjalnych i centrum studiów teologicznych. Uczniowie z tego okresu są szczególnie drodzy jego sercu. Wiele radości przynosi mu każde spotkanie z nimi lub choćby wiadomość o nich.

fot. Archiwum prywatne

Posługa misjonarza na Filipinach pozostaje niezapomnianym czasem. Jak przyznaje ks. Delio Ruiz SCJ, sam nie zdecydowałby się opuścić Azji, gdyby nie pojawiło się wezwanie Zgromadzenia. W trakcie podróży do rodziny na okres wakacji miał 10 godzin postoju w Rzymie. Było to wystarczająco dużo czasu, żeby odwiedzić Międzynarodowe Kolegium Sercańskie i przebywających tam współbraci z Azji. Podczas obiadu przełożony generalny zaczął opowiadać o nowym projekcie misyjnym w Kolumbii i zaproponował mu wzięcie udziału w tym dziele. Nie była to łatwa decyzja i ks. Delio Ruiz SCJ potrzebował trochę czasu na zastanowienie. Jednak już w trakcie wakacji zdecydował się na podjęcie tego zaproszenia. W ten sposób 31 maja 2019 roku, w święto Nawiedzenia NMP i w rocznicę przybycia na Filipiny, napisał list do przełożonego generalnego, wyrażając swoją dyspozycyjność, swoje ecce venio, swoją gotowość na rozpoczęcie nowej misji w Kolumbii.

 

Do Bogoty, stolicy Kolumbii, misjonarze dotarli 19 września 2019 roku. Od początku misji w Kolumbii ks. Delio Ruiz SCJ ufa, że Bóg nie powołuje doskonałych, ale wydoskonala powołanych. 10 listopada 2020 roku został on mianowany proboszczem w jednej z parafii. Tym sposobem rozpoczęła się obecność i misja księży sercanów w Kolumbii. Spotkało się to z ciepłym przyjęciem ze strony społeczności i lokalnego Kościoła. Powoli udaje się im poznać i odwiedzić rodziny z ich parafii. Nasi nowi misjonarze są świadomi, że osiągnięcie sprawiedliwości, solidarności i pokoju w tym kraju wymaga długiego procesu i stanowi wyzwanie dla Kościoła i nowej wspólnoty sercańskiej.