Przez ciemność do Miłości

fot. assisiofm.it

Wydawać by się mogło, że utrata kogoś bardzo bliskiego wiąże się jedynie z wielkim dramatem. Gdy dotyka nas taka sytuacja, trudno nam dopatrywać się w niej Bożego planu, a raczej wiąże się ona najczęściej z buntem lub niezrozumieniem. Przykład św. Anieli z Foligno pokazuje jednak, że życie po utracie małżonka, a nawet całej najbliższej rodziny może być niezwykle płodne. Papież Franciszek kanonizował ją w pierwszym roku swojego pontyfikatu, pomimo że żyła ona w… XIII wieku. Wydawać by się mogło mało prawdopodobnym, aby święta żyjąca w tak odległych czasach miała być inspiracją dla współczesnego człowieka, jednak Kościół stawia nam ją jako przykład do wzrastania w wierze. Ta wielka mistyczka w wieku 37 lat doznała nawrócenia i radykalnie zmieniła styl prowadzonego przez siebie życia.

Urodziła się około 1248 roku w Foligno, z którym była związana już przez całe swoje życie. Choć to niewielkie miasto, to jednak znaczące wtedy w Italii, ponieważ przecinały się w nim dwa duże szlaki handlowe. Miasto to było również znacznym centrum religijnym, gdyż mieścił się tam klasztor Zakonu Braci Mniejszych. Dynamicznie rozwijał się cały region, choć doświadczany był także niepokojami epoki, jakimi były wojny włoskie.

O życiu św. Anieli do momentu nawrócenia wiemy niewiele. Bez wątpienia należała do zamożnej rodziny, którą było stać nie tylko na wygodne i luksusowe życie, ale też na znaczne posiadłości. W wieku około 20 lat poślubiła bogatego kupca, z którym miała kilku synów. Chętnie korzystała z pieniędzy, będąc często ironiczną i niewrażliwą na potrzeby innych kobietą. Dowiadujemy się także, że pomimo małżeństwa i posiadanych dzieci wiodła rozwiązłe i niespokojne życie. Wybory, których na co dzień dokonywała, niewątpliwie niewiele miały wspólnego z życiem religijnym.

Jej dalsze życie znane było ze świadczenia pomocy z niezwykłą czułością właśnie najuboższym i trędowatym, w których widziała Chrystusa.

Strach i zwlekanie z prośbą o pomoc

Gwałtowne trzęsienia ziemi w 1279 roku, szalejący huragan, a także długotrwałe wojny z Perugią zaczęły u niej wzbudzać niepokoje, a później wręcz strach przed… piekłem. Wkrótce dojrzała w niej decyzja o spowiedzi. Jednak w konfesjonale wstyd przed spowiednikiem sprawił, że nie wyznała wszystkich swoich grzechów, co wpędzało ją w kolejne, jeszcze większe udręki. Czując się bezsilną w tej sytuacji, zaczęła modlić się o pomoc do św. Franciszka, żyjącego kilkadziesiąt lat wcześniej w pobliskim Asyżu. Wtedy na modlitwie miała usłyszeć od niego wyrzut, dlaczego tak późno go o to prosi, bo przecież mógł jej pomóc dużo wcześniej. Ostatecznie św. Aniela przystąpiła do spowiedzi generalnej w 1285 roku, zrzucając z siebie noszony ciężar. Spowiedź ta wywarła na nią taki wpływ, że postanowiła pozbyć się swoich wytwornych strojów i biżuterii, wspomagając dochodami biedaków z rodzinnego miasta.

Trzy lata później jej wiara osiągnęła kolejny etap, ponieważ – prawdopodobnie z powodu epidemii – straciła wówczas swoją matkę, męża oraz synów. Sytuacja ta spowodowała, że postanowiła sprzedać wszystkie posiadłości i wszystkie pieniądze rozdać potrzebującym, a w 1291 roku wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Jej dalsze życie znane było ze świadczenia pomocy z niezwykłą czułością właśnie najuboższym i trędowatym, w których widziała Chrystusa. Doszła do przekonania, że wybór ubóstwa jest nieodzowną drogą do Chrystusa. Odtąd promowała swoimi czynami posłuszeństwo Kościołowi i życie radami ewangelicznymi, przez co znana jest jako „mistrzyni teologów”.

Macierzyństwo pomimo wdowieństwa

Cechą wyróżniającą św. Anielę jest macierzyństwo duchowe. Gromadziło się wokół niej wielu uczniów przyjeżdżających po porady duchowe z różnych części Włoch. Postrzegana była przez nich jako osoba o mocnej wierze, żarliwej miłości oraz radosnej i żywej nadziei. Otrzymując łaskę poznania swoich grzechów, oddała się surowej pokucie. W jej Zapiskach odnajdujemy 30 kroków, które odnalazła w sobie i przez które przechodzi każda dusza postępująca na drodze pokuty. Uważała, że pokora jest fundamentem wszystkich cnót, z której jako pierwsza wyrasta miłość.

fot. assisiofm.it

Zmarła w 1309 roku w opinii świętości, choć oficjalnie została ogłoszona błogosławioną dopiero w 1693 roku przez papieża Innocentego XII. Kanonizacja miała miejsce w 2013 roku. Pomimo tego, że Kościół tak późno wyniósł ją na ołtarze, przez wiernych była czczona natychmiast po swej śmierci. Jej życie po nawróceniu stało się inspiracją także dla wielu znanych dziś świętych, jak chociażby dla św. Teresy od Jezusa czy św. Franciszka Salezego.

„Bóg dał mi głębsze poznanie, w jaki sposób Syn Boży umarł za nasze grzechy. Wtedy uświadomiłam sobie wszystkie moje grzechy z ogromnym bólem i czułam, że to ja sama Go ukrzyżowałam”.

Fragment Zapisków św. Anieli z Foligno

Nie bój się, przetrzymamy to!

Nie bój się, przetrzymamy to!

Wiele spada dziś na niektórych z nas niezrozumiałych po ludzku wyroków. Często bywa to nieuleczalna choroba, która powoduje, że śmierć wydaje się być jakby na wyciągnięcie ręki. Jak w takiej sytuacji podjąć walkę i nie ulec najczarniejszym wizjom, które odbierają nam siły do niej?

Ekspertka od cierpienia

Ekspertka od cierpienia

W życiu Kościoła można jednak spotkać osoby, które tę cnotę uzewnętrzniały wobec ludzi i Boga w każdym położeniu, nawet niekorzystnym dla siebie. Jedną z nich była średniowieczna żona, matka, a po śmierci męża i dzieci zakonnica i mistyczka – św. Rita.