fot. wikimedia.org

Mogłoby się wydawać, że wdzięczność powinniśmy okazywać jedynie wtedy, gdy dotyka nas coś dobrego. W życiu Kościoła można jednak spotkać osoby, które tę cnotę uzewnętrzniały wobec ludzi i Boga w każdym położeniu, nawet niekorzystnym dla siebie. Jedną z nich była średniowieczna żona, matka, a po śmierci męża i dzieci zakonnica i mistyczka – św. Rita. Święty Jan Paweł II nazwał ją „ekspertką od cierpienia”, a papież Leon XIII – „drogocenną perłą Umbrii”. Niejedna osoba wzywająca jej orędownictwa przekonała się o tym, że gdzie po ludzku skończyła się nadzieja, tam pojawiała się właśnie ona, wypraszając wiele łask, jak chociażby zgodę w rodzinie, uwolnienie od nałogów czy też poczęcie i narodziny dziecka.

Rita to włoskie zdrobnienie imienia Małgorzata, oznaczającego perłę. Święta przyszła na świat w niezbyt zamożnej, ale pobożnej rodzinie pod koniec XIV wieku. Choć dane dotyczące daty jej urodzenia są niepewne, to podaje się, że urodziła się w 1381 roku niedaleko Cascii w środkowych Włoszech. Była jedynym dzieckiem, wyproszonym przez rodziców w ich dość późnym już wieku. Odczuwając powołanie zakonne, na ich życzenie, w wieku 14 lat… wyszła za mąż za porywczego mężczyznę – Paula Manciniego. Dziewczyna pokornie podporządkowała się tej decyzji, mając świadomość, że to zapewni utrzymanie rodzicom. Z czasem prawdziwie pokochała swojego męża, choć jej małżeństwo było dla niej raczej męczeństwem – jak czytamy w dokumentach kanonizacyjnych. Pomimo mocnego i władczego charakteru męża najbardziej bolało ją to, że jest on obojętny w wierze. Jednak jej cierpliwość i miłość do niego pozwoliły odmienić jego trudny charakter. Z biegiem lat jej mąż stał się człowiekiem czułym i łagodnym. Oboje doczekali się dwóch synów, którzy odziedziczyli trudny charakter po swoim ojcu.

Krwawe prawo zemsty

Ich losy przypadają na okres wielkich porachunków między wpływowymi rodzinami, które oparte były na ówczesnym prawie zemsty. Przemoc podsycana przez pokolenia powodowała cały łańcuch zbrodni, którego nie sposób było przerwać. W takich porachunkach prawdopodobnie zginął Paulo. Tę śmierć mieli pomścić jego synowie. Dla św. Rity był to podwójny ból, ponieważ cierpienie po stracie męża było potęgowane świadomością, że jej dzieci będą szukać odwetu na zabójcy swego ojca. Wkrótce także postanowili zemstę. Na nic zdawały się płacze i prośby matki, która wiedziała, jakie konsekwencje niesie ze sobą ten grzech. Doświadczając takiego dramatu, modliła się za zabójcę swojego męża, jak i o uwolnienie od pragnienia zemsty dla swoich dzieci. Nie dostrzegając innego wyjścia, św. Rita szukała ratunku w żarliwej modlitwie, wierząc, że Bóg uchroni jej ukochane potomstwo od tak wielkiej zbrodni. Ostatecznie jej synowie, wybaczając mordercy, zaniechali odwetu, choć nastąpiło to w dramatycznych okolicznościach, gdyż padli ofiarą panującej epidemii i zmarli rok po śmierci ojca.

Te okoliczności jeszcze bardziej skierowały św. Ritę w stronę Boga, która znalazła w Nim ukojenie w swym niewypowiedzianym cierpieniu. Po śmierci synów odżyło w niej pragnienie oddania się całkowicie Bogu. Z tego względu postanowiła wstąpić do klasztoru Sióstr Augustianek, lecz z obawy przed wciągnięciem klasztoru w mafijne porachunki doświadczyła kilkukrotnego odrzucenia. Święta Rita doszła więc do wniosku, że póki zwaśnione rodziny nie pogodzą się, to nie ma co liczyć na życie zakonne. Dlatego też postanowiła działać i podjęła się wręcz niemożliwego zadania, tzn. zaczęła zabiegać o pokój między zwaśnionymi od lat rodzinami. Dzięki jej wytrwałości twarde serca nienawidzących się ludzi zmiękły, przez co za jej pośrednictwem doszło do prawdziwego cudu pojednania!

Anioł miłości

W niedalekiej przyszłości niespełna 40-letnia wdowa została w końcu członkinią augustianek w Cascii. W zakonie została skierowana do niesienia pomocy chorym i biednym, którzy za jej oddanie nazywali ją „aniołem miłości”. Tam również św. Rita w sposób szczególny kontemplowała cierpiącego Chrystusa. Łączyła swoje myśli i trudy z cierpieniami Mistrza, otrzymując stygmat – sączącą się ranę na czole po jednym z kolców Jego cierniowej korony.

Ze św. Ritą kojarzonych jest wiele legend. Jedna z nich głosi, że przed śmiercią poprosiła odwiedzającą ją krewną o różę z ogrodu, którym się opiekowała. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że był wtedy… środek zimy. Ku zaskoczeniu w ogrodzie pokrytym śniegiem zakwitnął piękny kwiat. Stąd prawdopodobnie wziął się zwyczaj święcenia róż 22 maja we wspomnienie świętej od spraw beznadziejnych.

Modlitwa do św. Rity

Pozdrawiam cię, św. Rito, napełniona miłością i pokojem, przykładzie każdej wielkiej cnoty, wierna uczennico Chrystusa. Pomóż nam, patronko rodziny i przebaczenia, uwierzyć, że dla Boga wszystko jest możliwe, i wspomagaj nas w każdej potrzebie. Amen.

Nie bój się, przetrzymamy to!

Nie bój się, przetrzymamy to!

Wiele spada dziś na niektórych z nas niezrozumiałych po ludzku wyroków. Często bywa to nieuleczalna choroba, która powoduje, że śmierć wydaje się być jakby na wyciągnięcie ręki. Jak w takiej sytuacji podjąć walkę i nie ulec najczarniejszym wizjom, które odbierają nam siły do niej?

Droga do szczęścia

Droga do szczęścia

Zaczynamy dzisiaj serię katechez poświęconych błogosławieństwom w Ewangelii św. Mateusza (por. 5,1-11). Tekstowi, który otwiera Kazanie na górze i który oświecił życie wierzących, a także wielu niewierzących.