Coś więcej niż wiara

fot. depositphotos.com

Gedeon – jak czytamy w Liście do Hebrajczyków – wymieniany jest jako jeden z bohaterów wiary (por. Hbr 11,32). Jego bohaterstwo wypływa z czegoś więcej niż z wiary w Boga. Człowiek może wierzyć w Boga – w to, że istnieje – lecz niekoniecznie w parze z wiarą musi iść postawa zawierzenia Mu siebie i swojego życia. Dopiero pełna ufności postawa zawierzenia Bogu pozwoliła Gedeonowi wraz z 300 wojownikami pokonać potężne wojska Madianitów. Historia Gedeona uczy nas, że siła człowieka nie leży w jego własnych zdolnościach, lecz w umiejętności współpracy z Bożą łaską i przyzwoleniu na to, aby to On nas prowadził.

Świadomość bycia niedoskonałym

Każdy z nas ma jakieś słabości, nikt nie jest idealny. Im wcześniej przyjmiemy tę prawdę, tym lepiej dla nas. Dlaczego? Ponieważ uświadamiając sobie swoją niedoskonałość, człowiek dochodzi do wniosku, że nie może we wszystkim liczyć tylko na siebie, lecz powinien spoglądać w kierunku Boga – Tego, który jest doskonałością. Święta Teresa z Lisieux pisała: „Kto widzi swą nędzę, nie chce już siebie doceniać, lecz jedynie wpatrywać się w swego Umiłowanego”. Postawa ta z kolei wzbudza w człowieku zaufanie względem swego Stwórcy. Pan Jezus w odpowiedzi na prośbę św. Pawła, aby oddalił od niego dany mu oścień (pewne doświadczenia), kieruje do niego kluczowe słowa: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9). Pan Jezus, który pragnie naszego dobra i wie, co jest dla nas najlepsze, oczekuje od nas przede wszystkim zaufania. To zaufanie objawia się w całkowitym zdaniu się na Boże prowadzenie.

By postrzegać inaczej

Zawierzenie Bogu objawia się w tym, że człowiek stara się wówczas przyjmować wszystko z miłością, zarówno radości, jak i cierpienia, gdyż wszystko, co dzieje się w jego życiu – oprócz grzechu – słusznie odczytuje jako Bożą wolę. Odtąd to, co dzieje się w naszym życiu, zyskuje inny wymiar. Każde wydarzenie ma swój cel, sens i wartość nastawioną na uświęcenie człowieka i otwarcie na Boże łaski prowadzące do wewnętrznej przemiany, tak abyśmy mogli z Chrystusem stać się jednym ciałem i jednym duchem (por. 1 Kor 6,17). Cierpienie jawi się wówczas człowiekowi jako Boża łaska, a wszelkie niepowodzenia jako próby i doświadczenia mające na celu ćwiczenie w cnotach, wypalanie z wszystkiego, co nie jest Bogiem, oderwanie od przywiązania do tego, co przyziemne, materialne, po to, aby nic nie oddzielało nas od Chrystusa, aby udowodnić Mu także naszą miłość do Niego ponad wszystko i aby całkowicie do Niego przylgnąć oraz z Nim się zjednoczyć.

Zrozumiesz to później

„Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później” (J 13,7) – są to skierowane do św. Piotra słowa Jezusa, który pragnie obmyć uczniom nogi. Również nam zdarza się to samo, co św. Piotrowi. Czasami nie rozumiemy tego, co dopuszcza Pan: cierpienia, choroby, utraty pracy, kłopotów finansowych, śmierci ukochanej osoby… Jednak Boże plany obejmują nie tylko nasze życie doczesne, lecz także wieczne. Czy nie zaufamy Panu, Jego kochającej Opatrzności? Czy będziemy ufać Mu jedynie wtedy, kiedy wszystko dzieje się po naszej myśli? Jesteśmy w Jego rękach; nigdzie indziej nie znajdziemy bezpieczniejszego schronienia. Kiedyś, gdy skończy się nasze ziemskie życie, Pan dokładnie wyjaśni nam swoje drogi do nas i ujrzymy opatrznościową rękę Boga nawet w pozornie mało istotnych wydarzeniach. W obliczu każdego niepowodzenia, każdego niezrozumiałego wypadku czy rażącej niesprawiedliwości słyszymy pocieszający głos Jezusa: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz” (13,7). Zrozumiesz to później i nie będziesz czuł żalu i smutku.

W pogodzie ducha

Boża opatrzność czuwa nad wszystkim. Bóg pragnie dla nas dobra. Jeżeli to, co się dzieje, jest złe, Bóg tego nie chce, ale to dopuszcza. Dlaczego? Ponieważ szanuje naszą wolność i porządek natury. Jednak z każdego zła może On wydobyć dobro i korzyść dla naszej duszy. Postawa zawierzenia wypływa z zachwytu nad prawdą o tym, że znajdujemy się w rękach Ojca, który zna przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Bóg kieruje wszystkim dla naszego dobra, nawet jeśli Jego plany nie zgadzają się w danym momencie z naszymi planami. Zrozumienie tego sprawi, że będziemy żyć w pogodzie ducha i pokoju, także w czasie wielkich utrapień. Niewątpliwie bardzo pomocna okazuje się tutaj cnota cierpliwości. Pozwala ona z radosnym optymizmem, bez narzekania, znosić fizyczne i moralne cierpienia, a te z kolei hartują pokorę i uwrażliwiają miłość. Zatem nie pozostaje nam nic innego jak zaufać, gdyż jak mawiała św. Teresa z Lisieux: „Zaufanie i tylko zaufanie wiedzie nas do Miłości”.

Zabierz, Panie, i przyjmij
całą wolność moją,
pamięć moją i rozum,
i wolę mą całą,
cokolwiek mam i posiadam.
Ty mi to wszystko dałeś –
Tobie to, Panie, oddaję.
Twoje jest wszystko.
Rozporządzaj tym w pełni
wedle swojej woli.
Daj mi jedynie
miłość Twą i łaskę,
albowiem to mi wystarcza. Amen.

Modlitwa całkowitego zawierzenia Bogu wieńcząca Ćwiczenia duchowe św. Ignacego Loyoli

Błogosławieni cisi

Błogosławieni cisi

W dzisiejszej katechezie napotykamy trzecie z ośmiu błogosławieństw z Ewangelii św. Mateusza: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (5,5). Używany tutaj termin „cisi” dosłownie oznacza „słodki, grzeczny, łagodny, wolny od przemocy”.

Gedeon jako mistrz zawierzenia

Gedeon jako mistrz zawierzenia

Opowiadania o bohaterskich czynach takich postaci jak Gedeon stawiają sobie za cel ukazanie reakcji Boga na postępowanie Izraela. Za każdym razem, gdy naród wybrany odwraca się od Boga i oddaje cześć bożkom lub zawiera sojusze z obcymi narodami, spotyka go kara.