Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości…

fot. Jakub Szymczuk / FOTO GOSC

Na dzisiejszej audiencji kontynuujemy rozważanie świetlistej drogi do szczęścia, którą Pan obdarzył nas błogosławieństwami, i dochodzimy do czwartego: „Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni” (Mt 5,6).

Spotkaliśmy już ubóstwo ducha i płacz; teraz mamy do czynienia z innym rodzajem słabości, związanym z głodem i pragnieniem. Głód i pragnienie to podstawowe potrzeby, odnoszą się do przetrwania. Trzeba to podkreślić: nie chodzi tu o ogólne pragnienie, ale o żywotne i codzienne zapotrzebowanie, takie jak jedzenie.

 Ale co to znaczy głód i pragnienie sprawiedliwości? Z pewnością nie mówimy o tych, którzy chcą zemsty, wręcz przeciwnie, w poprzednim błogosławieństwie mówimy o łagodności. Z pewnością niesprawiedliwość krzywdzi ludzkość; społeczeństwo ludzkie pilnie potrzebuje sprawiedliwości, prawdy i sprawiedliwości społecznej; pamiętajmy, że zło poniesione przez kobiety i mężczyzn tego świata dociera do serca Boga Ojca. Jaki ojciec nie cierpiałby z powodu bólu swoich dzieci?

Pismo Święte mówi o bólu ubogich i uciśnionych, który Bóg zna i dzieli. Usłyszawszy okrzyk ucisku podniesiony przez dzieci Izraela – jak opowiada Księga Wyjścia (por. 3,7-10) – Bóg zstąpił, aby wyzwolić swój lud. Ale głód i pragnienie sprawiedliwości, o których mówi nam Pan, jest nawet głębsze niż uzasadniona potrzeba ludzkiej sprawiedliwości, którą każdy człowiek nosi w swoim sercu.

W tym samym Kazaniu na górze, nieco dalej, Jezus mówi o sprawiedliwości większej niż prawo człowieka czy osobista doskonałość, mówiąc: „Jeżeli twoja cnota nie przewyższa cnoty uczonych w Piśmie i faryzeuszy, nie wejdziesz do królestwa niebieskiego” (Mt 5,20).I to jest sprawiedliwość pochodząca od Boga (por.1 Kor1,30).

W Piśmie odnajdujemy pragnienie wyrażone głębiej niż pragnienie fizyczne, które jest pragnieniem umieszczonym u podstaw naszego bytu. Psalm mówi: „Ty, Panie, jesteś moim Bogiem, tęsknię za Tobą. Pragnie was moja dusza, pragnie was moje ciało, w suchej, znużonej ziemi bez wody” (Ps63,2).Ojcowie Kościoła mówią o tym niepokoju, który zamieszkuje ludzkie serce. Święty Augustyn mówi: „Stworzyłeś nas dla siebie, Panie, a serce nasze nie zazna spokoju, dopóki nie spocznie w Tobie” (Wyznania, 1, 1,5).Jest wewnętrzne pragnienie, wewnętrzny głód, niepokój…

W każdym sercu, nawet w najbardziej zepsutym i dalekim od dobrego człowieka, ukryta jest tęsknota za światłem, nawet pod gruzami oszustwa i błędu, ale zawsze jest pragnienie prawdy i dobra, które jest pragnieniem Bóg. To Duch Święty budzi to pragnienie: On jest żywą wodą, która ukształtowała nasz proch, On jest twórczym tchnieniem, które dało mu życie.

Z tego powodu Kościół jest posłany, aby głosić wszystkim Słowo Boże przeniknięte Duchem Świętym. Ewangelia Jezusa Chrystusa jest bowiem największą sprawiedliwością, jaką można ofiarować sercu ludzkości, które ma żywotną potrzebę tego, nawet nie zdając sobie z tego sprawy (por. KKK, 2017: „Łaska Ducha Świętego daje nam sprawiedliwość Bożą, jednocząc nas przez wiarę i chrzest z męką i zmartwychwstaniem Chrystusa, Duch Święty daje nam udział w Jego życiu”).

Na przykład, kiedy mężczyzna i kobieta pobierają się, zamierzają zrobić coś wielkiego i pięknego, i jeśli podtrzymują to pragnienie, zawsze znajdą drogę naprzód, pośród problemów, z pomocą Łaski. Nawet młodzi ludzie odczuwają ten głód i nie mogą go stracić! Trzeba chronić i podsycać w sercach dzieci to pragnienie miłości, czułości, akceptacji, które wyrażają w swoich szczerych i świetlistych impulsach.

Każdy człowiek jest powołany do odkrycia na nowo tego, co jest naprawdę ważne, czego naprawdę potrzebuje, co sprawia, że żyje dobrze, a jednocześnie, co jest drugorzędne, a czego może spokojnie się wyrzec.

Jezus ogłasza w tym błogosławieństwie – głód i pragnienie sprawiedliwości – że istnieje pragnienie, które nie zawiedzie; pragnienie, które, jeśli zostanie zaspokojone, zostanie ugaszone i zawsze będzie skuteczne, ponieważ odpowiada samemu sercu Boga, Jego Duchowi Świętemu, który jest miłością, a także nasieniu, które Duch Święty zasiał w naszych sercach. Niech Pan obdarzy nas tą łaską: pragnienia sprawiedliwości, które jest właśnie pragnieniem spotkania się z Nim, zobaczenia Boga i czynienia dobra innym.

Rzym, Audiencja generalna, 11 marca 2020 r.
Błogosławieni czystego serca…

Błogosławieni czystego serca…

Dzisiaj wspólnie odczytujemy szóste błogosławieństwo. Obiecuje ono oglądanie Boga, którego warunkiem jest czystość serca. Jeden z psalmów mówi: „O Tobie mówi moje serce: «Szukaj Jego oblicza!». Szukam, o Panie, Twojego oblicza; swego oblicza nie zakrywaj przede mną” (27,8-9).

Błogosławieni miłosierni…

Błogosławieni miłosierni…

Omówimy dziś piąte błogosławieństwo, które mówi: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7). To błogosławieństwo ma cechę szczególną – jest jedynym, w którym powód i owoc szczęścia są identyczne; jest to miłosierdzie.

Noe – nagi i upojony

Noe – nagi i upojony

Burzliwe były początki biblijnego świata. Oto człowiek, który miał się stać zwieńczeniem dzieła stworzenia, okazał się przyczyną zepsucia idealnego świata stworzonego przez Boga: grzech Adama i Ewy, bratobójstwo dokonane przez Kaina na Ablu. Jednak i z tym uporał się Stwórca.