fot. depositphotos.com

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16,16).
Słowa Jezusa, przekazane nam przez św. Marka, dotykają rzeczy najpoważniejszych w ludzkim życiu. Zbawienie lub potępienie przecież jest nieuniknioną perspektywą każdego człowieka bez wyjątku.
Na pierwszy rzut oka może się wydać, że w centrum cytowanego fragmentu Ewangelii św. Marka znajduje się sakrament chrztu. Skupienie uwagi na sakramencie robi wrażenie, że zbawi się tylko ten, kto zostanie ochrzczony. Przy odwróceniu tej tezy rodzi się kolejna: kto nie przyjmie chrztu – zbawiony nie będzie… Ale czy tak brzmi przesłanie Jezusa? Czy to twierdzenie nie jest zbyt dalekim i płytkim posunięciem się w interpretowaniu Pisma? Zdecydowanie jest.
Chrzest jest pewną deklaracją, przyznaniem się do wiary przed Bogiem i ludźmi.
Na kartach Pisma Świętego możemy znaleźć niejeden „warunek” odziedziczenia życia wiecznego. I choć odnoszą się one do różnych aspektów życia społecznego i duchowego – każdy z nich jest wartościowy. Istnieje jednak coś, co je łączy i napełnia sensem. Tym wspólnym mianownikiem, wspólnym źródłem jest wiara. Inaczej mówiąc – to wiara otwiera przed człowiekiem perspektywę zbawienia, gdyż to ona stoi u początków życia prawdziwie chrześcijańskiego. Chrzest natomiast jest pewną deklaracją, przyznaniem się do wiary przed Bogiem i ludźmi. Także w historii pierwszych chrześcijan wiara zawsze poprzedzała chrzest. Możemy to dostrzec w dziejach setnika Korneliusza (Dz 10) oraz dostojnika etiopskiej królowej Kandaki (Dz 8,25-40).
Przy spojrzeniu na słowa Jezusa z perspektywy innych fragmentów Pisma zauważamy, że pierwszym krokiem ku zbawieniu jest wiara, a nie podjęte działania. Lecz jeżeli aby się zbawić, wystarczy wierzyć, to dlaczego w cytowanym fragmencie pojawia się chrzest? We wspomnianej historii Etiopczyka z 8 rozdziału Dziejów Apostolskich dostrzegamy, że pragnienie chrztu zrodziło się w nim jako skutek zrozumienia wydarzenia Krzyża Jezusa Chrystusa. A więc chrzest jest naturalnym następstwem przyjęcia wiary. Serce przemienione bliskością Boga samo pragnie być coraz bliżej Niego, dlatego korzysta ze środków, które pozostawił Kościołowi Jezus. Sakrament chrztu otwiera drogę łasce, którą Bóg pragnie ofiarować wszystkim. W tym świetle przyjęcie sakramentu jawi się już nie jako obowiązek i warunek zbawienia, lecz jako pierwszy krok w budowaniu życia autentycznego chrześcijanina.
W innych fragmentach Pisma możemy odnaleźć historie innych osób zbawionych bez chrztu, np. przestępca, wiszący na krzyżu obok Jezusa. To znowu potwierdza zbawczą moc wiary, nie chrztu. Ostatecznie o tym wypowiada się św. Paweł, mówiąc: „Jesteśmy zbawieni z łaski przez wiarę” (Ef 2,8-9). Ale co z ludźmi, którzy nigdy nie mieli możliwości poznania Chrystusa i uwierzenia w Niego? Kościół naucza, że i oni mogą się zbawić przez odpowiednią dyspozycję serca. Człowiek żyjący zgodnie z głosem własnego sumienia, które jest głosem Boga w naszych sercach, zbawia się przez tzw. chrzest pragnienia, choćby nawet nigdy nie spotkał w swoim życiu prawdziwego Boga.