fot. depositphotos.com

Na kartach życia widzę jego groteskę,
czuję zapach porażki oraz woń zwycięstwa.
Surfuję, szukając fali,
które mnie poniosą
ku nowym doświadczeniom i kierunkom losu.

Z jednej strony smutny, gdy przychodzi odpływ,
z drugiej zaś szczęśliwy, bo nie ma ryzyka.

Gdy woda przypłynie, gdy fale się ruszą, serce mocniej bije – me piersi porusza.

Rozum do działania w pełni przejęcia i zrywie.
Chcę dryfować po morzu, aby nie żyć w rutynie.

Ochrzcić wnuka

Ochrzcić wnuka

Czy warto chrzcić dzieci ludzi niewierzących? Czy czasem nie jest to budowanie czegoś, co nie ma stałych fundamentów, próbą rodzenia wiary na terytorium często niereligijnym, sterylnym od kościelnego doświadczenia?