fot. depositphotos.com

Usiadłeś pod daszkiem kapliczki
smutny, zafrasowany,
w sosnowym cieniu ogrodu
zmęczony, ubiczowany.

Pokój przynosisz na ziemię
gwarną i zabieganą,
ludziom spieszącym do pracy
spokój w modlitwie co rano.

Wieczorem kładziesz w spoczynek
po całodziennym trudzie,
siedząc w ciszy ogrodu,
słyszysz, jak modlą się ludzie.

Ochrzcić wnuka

Ochrzcić wnuka

Czy warto chrzcić dzieci ludzi niewierzących? Czy czasem nie jest to budowanie czegoś, co nie ma stałych fundamentów, próbą rodzenia wiary na terytorium często niereligijnym, sterylnym od kościelnego doświadczenia?