Dobro dla zła wyrzutem sumienia

A nasza wiara
Ulotna jak dym.
Kiedy się staram,
To większy kłopot mam z tym.

Na myśl przychodzi
Łatwiejsze życie,
Lecz za nos wodzi,
Tak podstępnie i skrycie.

Prawda i wiara
Zawsze idą w parze,
Kto bardzo się stara,
Otrzyma je w darze.

Jednak od życia
Wiele nie pragnę,
Jezus zachwyca,
Jego słowa są ziarnem.

Niech na mej roli
Prawda wyrośnie,
Bym mógł do woli
Ją przyswajać radośnie.

Więc postanawiam
Rozwijać wiarę,
Bo tę pewność mam,
Że ogarnę ją w miarę.

Największy skarb

Największy skarb

Obdarzał mnie wciąż miłością,
Kochał, oblicze pogodne miał,
A każdy dzień był Jemu radością.
Ja właśnie o takich dniach śnię,
Które są wypełnione dobrocią Twą.