Chory oczekuje obecności

fot. depositphotos.com

Posługa kapelana polega na codziennej obecności i gotowości niesienia pomocy chorym, w której zawiera się: rozmowa, posługa religijna i sakramentalna. Chory oczekuje obecności, ludzkiego serca i solidarności, dlatego nie wolno mijać go z obojętnością. Często samo zatrzymanie się oznacza gotowość. Jest to otwarcie jakiejś wewnętrznej dyspozycji serca, która ma także swój wyraz uczuciowy.

Solidarność z cierpiącym człowiekiem nie poprzestaje na wzruszeniu, ale okazuje konkretną pomoc. Bywają chorzy, których rodziny oddalone są o setki kilometrów, i to właśnie intuicja kapelana podpowiada mu, jakiego charakteru pomoc jest w danej sytuacji potrzebna. Nieraz sytuacja onieśmiela nas. Ważne jest jednak, by to onieśmielenie przezwyciężyć i być przy człowieku cierpiącym, bo czas spędzony obok niego jest święty, jest dzieleniem się bez osądzania, bez usiłowania nawracania go.

Solidarność z cierpiącym człowiekiem nie poprzestaje na wzruszeniu, ale okazuje konkretną pomoc.

Myślę, że cierpienie nie może być traktowane jedynie jako kara Boża, jako dopust Boży czy wypadek przy pracy albo przypadek nieudanego życia. Trzeba na nie spojrzeć przede wszystkim w wymiarze szczególnej misji, jaką człowiek nim dotknięty otrzymuje. Niekiedy ludzie mówią w ten sposób: co ja takiego zrobiłem, że Pan Bóg dopuścił na mnie cierpienie? Skarżą się też, że ktoś inny żyje gorzej, źle się prowadzi, a mimo to dobrze mu się wiedzie. Tutaj trzeba się odwołać do Pisma Świętego, że „nie tak człowiek widzi, jak widzi Bóg…” (1 Sm 16,7). Pan Bóg wie lepiej, co dla człowieka jest w danej sytuacji lepsze i dlatego zaprasza go do współpracy w dziele zbawiania świata. To wielkie powołanie! Trzeba nam do niego dorosnąć. Najlepiej oddaje to modlitwa chorego: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie uzdrowić” – tak wołam do Ciebie w mojej chorobie. Tyś chorych uzdrawiał, Tyś nasze choroby i boleści wziął na siebie. W Twoich ranach jesteśmy uzdrowieni. Udziel mi siły, bym krzyż mój z Tobą dźwigał. Daj mi powtarzać Twoją modlitwę w Ogrojcu: „Ojcze, nie moja, ale Twoja wola niech się stanie”. Daj mi cierpliwość i ufność w Twoją moc i dobroć. W twojej miłości pozwól mi iść za Tobą przez Krzyż i cierpienie do wielkanocnej radości i chwały zmartwychwstania.

ks. Czesław Lechocki jest jednym z kapelanów Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Należy do Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo,
od 10 lat posługującym pacjentom przebywającym na leczeniu.

Moje życie bez Boga

Moje życie bez Boga

Byłam wychowana w miłości i miałam piękne dzieciństwo. Dorastanie jednak okazało się trudne, bo choć czułam się kochana, to nikt nie był w stanie wypełnić mojej tęsknoty za ojcem. Miałam ojca, owszem, lecz był on obecny tylko ciałem, nie duchem. W moim sercu była pustka.

Ból samotności

Ból samotności

W tym numerze chcielibyśmy przedstawić wam historię Zofii, która była chora na COVID-19. Jest to przykład osoby, która musiała się zmierzyć nie tylko z groźnym wirusem, ale również z samotnością i przebywaniem w szpitalu pośród innych zarażonych, walcząc o życie z dala od swoich najbliższych.

Gedeon jako mistrz zawierzenia

Gedeon jako mistrz zawierzenia

Opowiadania o bohaterskich czynach takich postaci jak Gedeon stawiają sobie za cel ukazanie reakcji Boga na postępowanie Izraela. Za każdym razem, gdy naród wybrany odwraca się od Boga i oddaje cześć bożkom lub zawiera sojusze z obcymi narodami, spotyka go kara.