Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie…

fot. depositphotos.com

Wraz z dzisiejszą audiencją kończymy cykl katechez na temat ewangelicznych błogosławieństw. Jak słyszeliśmy, w ostatnim z nich głoszona jest eschatologiczna radość prześladowanych dla sprawiedliwości (por. Mt 5,10). To błogosławieństwo zapowiada to samo szczęście jak pierwsze: królestwo niebieskie należy do prześladowanych, tak jak do ubogich w duchu; rozumiemy więc, że dotarliśmy do końca spójnej drogi, wytyczonej w poprzednich zapowiedziach.

Ubóstwo w duchu, płacz, łagodność, pragnienie świętości, miłosierdzie, oczyszczenie serca i dzieła pokoju mogą prowadzić do prześladowań z powodu Chrystusa, ale to prześladowanie w końcu jest przyczyną radości i wspaniałej nagrody w niebie. Droga błogosławieństw jest pielgrzymką paschalną, która prowadzi od życia według świata do życia według Boga, od egzystencji wyznaczanej przez ciało – tzn. przez egoizm – do życia prowadzonego przez Ducha.

Świat ze swoimi bożkami, kompromisami i priorytetami nie może aprobować tego rodzaju życia. „Struktury grzechu”, często wytwarzane przez ludzką mentalność, tak obce Duchowi prawdy, że świat nie może ich przyjąć (por. J 14,17), mogą jedynie odrzucić ubóstwo lub łagodność czy czystość i uznać życie według Ewangelii za błąd i problem, a zatem za coś, co należy usunąć na margines – tak myśli świat. „Są to idealiści, fanatycy” – tak oni myślą.

Jeśli świat żyje w uzależnieniu od pieniędzy, to każdy, kto ukazuje, że życie może spełnić się w darze i wyrzeczeniu, staje się nieznośnym dla systemu zachłanności. Kiedy pojawia się świętość i ujawnia się życie dzieci Bożych, to w tym pięknie jest coś niewygodnego, co wymaga zajęcia stanowiska: albo zgodzić się na poddanie swojego życia w wątpliwość i otworzyć się na dobro, albo odrzucić to światło i zaskorupić serce, aż po sprzeciw i zaciekłość (por. Mdr 2,14-15). Zwraca uwagę fakt, że w prześladowaniach męczenników wrogość narasta aż po zaciekłość. Wystarczy spojrzeć na prześladowania minionego wieku dyktatur europejskich: jak dochodzi do zaciekłości przeciwko chrześcijanom, przeciwko świadectwu chrześcijańskiemu i przeciw heroizmowi chrześcijan.

Pokazuje to jednak, że dramat prześladowań jest także miejscem wyzwolenia z jarzma sukcesu, próżnej chwały i kompromisów świata. Czym się raduje ktoś odrzucony przez świat z powodu Chrystusa? Tym, że znalazł coś wartego więcej niż cały świat. „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?” (Mk 8,36).

Pokazuje to jednak, że dramat prześladowań jest także miejscem wyzwolenia z jarzma sukcesu, próżnej chwały i kompromisów świata. Czym się raduje ktoś odrzucony przez świat z powodu Chrystusa? Tym, że znalazł coś wartego więcej niż cały świat. „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?” (Mk 8,36).

Z bólem trzeba przypomnieć, że w tej chwili wielu chrześcijan doznaje prześladowań w różnych regionach świata. Musimy mieć nadzieję i modlić się, aby ich ucisk ustał jak najszybciej. Jest ich wielu. Dzisiaj mamy więcej męczenników niż w pierwszych wiekach. Wyraźmy tym braciom i siostrom naszą bliskość: jesteśmy jednym ciałem, a ci chrześcijanie są krwawiącymi członkami Mistycznego Ciała Chrystusa, którym jest Kościół.

Jednak musimy też uważać, aby nie odczytywać tego błogosławieństwa, tak jak byśmy czynili z siebie ofiarę, użalając się nad sobą. Nie zawsze bowiem wzgarda od ludzi jest synonimem prześladowania. Nieco później Jezus mówi, że chrześcijanie są solą ziemi, i przestrzega przed utratą smaku, w przeciwnym razie sól „na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi” (Mt 5,13). Istnieje zatem również pogarda będąca naszą winą, gdy tracimy smak Chrystusa i Ewangelii.

Musimy być wierni pokornej drodze błogosławieństw, ponieważ to właśnie ona prowadzi do bycia z Chrystusa, a nie ze świata. Warto pamiętać o drodze św. Pawła: kiedy myślał, że jest człowiekiem sprawiedliwym, był w istocie prześladowcą, ale kiedy odkrył, że jest prześladowcą, stał się człowiekiem miłości, który z radością stawiał czoła cierpieniom prześladowań, jakich doznawał (por. Kol 1,24).

Wykluczenie i prześladowanie, jeśli Bóg obdarzy nas tą łaską, upodabniają nas do Chrystusa Ukrzyżowanego i, łącząc nas z Jego męką, są przejawem nowego życia. To życie jest takie samo jak życie Chrystusa, który dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia został „wzgardzony i odepchnięty przez ludzi” (Iz 53,3; por. Dz 8,30-35). Przyjęcie Jego Ducha może nas doprowadzić do tego, że będziemy mieli tak dużo miłości w naszych sercach, że ofiarujemy nasze życie dla świata, nie godząc się na kompromisy z jego ułudami i akceptując jego odrzucenie. Zagrożeniem są kompromisy ze światem. Chrześcijanin zawsze staje przed pokusą kompromisów ze światem, z duchem świata. To niegodzenie się na kompromisy i pójście drogą Jezusa Chrystusa jest życiem królestwa niebieskiego, największą radością, prawdziwym szczęściem. Ponadto w prześladowaniach jest zawsze obecność Jezusa, który nam towarzyszy; obecność Jezusa, który nas pociesza, i moc Ducha, który pomaga nam iść naprzód. Nie zrażajmy się, kiedy konsekwentne życie Ewangelią przyciąga prześladowanie od ludzi. Obecny jest wówczas Duch Święty, który wspiera nas na tej drodze.

Audiencja generalna w Rzymie
27 IV 2020

Słowo w temacie

Słowo w temacie

Księga Estery, choć należy do kanonu Pisma Świętego, jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych części Biblii. W ciągu wielu lat budziła ona i nadal budzi zaciekawienie oraz wątpliwości co do jej religijnego charakteru wśród badaczy Pisma Świętego.

Niełatwa droga rozwoju

Niełatwa droga rozwoju

Czasami, kiedy spotykamy się ze znajomym i pytamy go, co u niego słychać, otrzymujemy odpowiedź w postaci stwierdzenia: „Mam kryzys”. Najczęściej następuje potem opowieść o tym, że dana osoba nie potrafi sobie poradzić w danej sytuacji, nie wie, co zrobić albo jaką podjąć decyzję.